Parafia pw. św. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach

Chór świętojański

„Gdzie słyszysz śpiew, tam wejdź,
tam dobre serca mają.
źli ludzie, wierzaj mi.
Ci nigdy nie śpiewają.
Ze śpiewem uśmiech nieś,
bo on jak promień słońca,
rozjaśnia Bożą wieść-
śpiewajmy więc bez końca!.„


J.W. Goethe

Chór świętojański

Inicjatorami powstania chóru byli: ówczesny proboszcz parafii, ks. kanonik Ferdynand Bochaczyk oraz organista, Pan Andrzej Wiktor.
Pierwsze próby i spotkania rozpoczęły się w styczniu 1980 roku. Zaproponowano, aby chór nosił nazwę "Świętojański", od imienia św. Jana z Kęt. I tak już zostało.
Jesteśmy amatorskim czterogłosowym chórem kościelnym a capella, co określa podstawowy repertuar, ściśle związany z rokiem liturgicznym. Wykonujemy kolędy, pieśni Pasyjne, Wielkanocne, Maryjne i inne okazjonalne, w tym pieśni pogrzebowe, ślubne, czy wreszcie repertuar typowo świecki.
W okresie mijającego 30-lecia swojego istnienia, chór miał okazję śpiewać w wielu sanktuariach i kościołach w kraju i zagranicą. Między innymi wspólnie zwiedziliśmy: Austrię, Słowację, Włochy, Holandię, Norwegię, Belgię, Paryż, Londyn oraz całą Polskę. Wszystkie pielgrzymki oraz dłuższe i krótsze wyjazdy chórowe po Polsce i za granicami kraju, opracowuje i przygotowuje nasz kolega, Wacek Korytowski.
Przez te wszystkie lata chór miał swoich przewodników duchowych, którzy zawsze utożsamiali się z nami. Wśród nich wymienić należy: ks. Józefa Zajdę, ks. Tadeusza Cichonia, ks. Jerzego Zubera, ks. Jerzego Kolasińskiego, ks. Franciszka Knapika, ks. Krzysztofa Ziębę i ks. Andrzeja Bojdę. Obecnie opiekę przewodnika duchowego i opiekuna chóru sprawuje ks. Władysław Sporek.
Dla wielu z nas te 34 lata, to znacząca cząstka naszego życia. Lata, spędzone na wspólnym śpiewaniu, naznaczone są pracą nas wszystkich, a nade wszystko Andrzeja Wiktora - pomysłodawcy i inicjatora naszej wspólnoty. To dzięki jego olbrzymiemu wysiłkowi, takcie, kulturze osobistej oraz bezmiernej cierpliwości, jesteśmy dzisiaj razem.
Śpiewamy z potrzeby serca, i na chwałę Bogu, a nie dla pieniędzy, czy splendoru.
Każdy dzień, każda próba, koncert, pielgrzymka czy inne nasze spotkanie, wymagają od nas poświęconego czasu, wyrzeczeń i naszej dobrej woli. Staramy się tak pracować, aby sięgając pamięcią wstecz, nie mieć odczucia źle przeżytych dni, niespełnienia, czy zmarnowania czasu.
Służąc swojemu miastu i gminie, braliśmy udział w uroczystościach państwowych i kościelnych. Towarzyszyliśmy kęczanom w radosnych chwilach zawierania związków małżeńskich, a także w ich ostatniej drodze do miejsca wiecznego spoczynku. Kilkakrotnie śpiewaliśmy także w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie - Łagiewnikach, miedzy innymi 7 maja 2004 roku, podczas Mszy Świętej dla chorych, transmitowanej przez TV Kraków. Bierzemy udział w rozmaitych przeglądach muzyki sakralnej i konkursach. Niezmiernie ważnym dla naszego chóru jest fakt corocznych spotkań w Wadowicach, w dniu urodzin Sługi Bożego Jan Pawła II. Z orkiestrami dętymi z całej Polski, zaprzyjaźnionymi chórami z Wadowic i Zagórnika oraz solistami opery Bytomskiej, spotykamy się w różnorodnym repertuarze, by pod znakomitą batutą mjr dr Stanisława Strączka, śpiewać dla naszego Wielkiego Polaka, dziękczynne Te Deum.
Tradycyjnie co roku chórzyści spotykają się na pielgrzymkach, majówkach, prażonkach, "Jajeczku Wielkanocnym", "Opłatku Bożonarodzeniowym" i koncertach kolęd, cyklicznie organizowanych przez różne podmioty. Wszystkie najważniejsze wydarzenia z życia chóru i naszego miasta zapisywane są w naszej kronice, która obecnie liczy pięć tomów. Początkowo kronikę prowadziła koleżanka, Barbara Lewicka. Aktualnie od wielu lat kroniką opiekuje się żona naszego chórowego kolegi, pani Irena Korytowska.
Często mówi się, że muzyka jest przyjacielem człowieka. Ten, kto ją rozumie i trwale polubi, kto będzie się cieszył nią na co dzień, stanie się człowiekiem bogatszym wewnętrznie, radośniejszym, lepszym.
Chwil, w których muzyka przenika do serca, wibruje w myśli, staje się skupieniem ducha, blaskiem oczu i ciepłem ręki bliskiego człowieka - najgoręcej wszystkim chórzystom i sobie na kolejne lata życzę.
Adam Mickiewicz powiedział: "Dobry mistrz w takim tylko chórze śpiewać lubi, gdzie czuje, że głos własny w harmonii gubi". Niech te słowa naszego wielkiego wieszcza narodowego, będą dla nas przesłaniem na kolejne wspólne lata śpiewania.
Dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie i wyrazy sympatii. Zawsze możemy na was liczyć.

Stanisława Majkut
dyrygent