Parafia pw. św. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach

W naszym kościele: Biskup grodzieński na odpuście ku czci bł. Matki Celiny Borzęckiej


Z okazji 250. rocznicy kanonizacji św. Jana Kantego nauczyciele, wychowawcy i pracownicy oświaty pielgrzymowali 21 października br. do Kęt

Msza Święta Jubileuszowa
z okazji 250-lecia kanonizacji świętego Jana z Kęt


  1. 250 rocznica kanonizacji św. Jana Kantego. Z tej okazji został poświęcony piękny obraz świętego Jana z Kęt, umieszczony w prezbiterium naszej świątyni. Obraz namalował pan Krzysztof Sułek, wykonawca polichromii naszego kościoła, a poświęcenia dokonał nasz rodak ks. dr Robert Niedziela, fundator obrazu. Została też poświęcona marmurowa tablica upamiętniająca 250-tą rocznicę kanonizacji i przypominająca, że św. Jan Kanty jest patronem Kęt. Główne uroczystości związane z 250 rocznicą kanonizacji obchodzone będą w dniach od 15 do 22 października i będą połączone z dopustem ku czci naszego świętego Rodaka.

Kazanie ks. Roberta Niedzieli

1. "Ziemio Kęty!

(Słowa krakowian z okazji kanonizacji św. Jana Kantego do kęczan)

Aż w niebo ciebie wznosi chwała

Mistrza naszego, żeś Mu Ojczyzną się stała.

Niegdyś Twe imię w kącie i zaledwie znane

Będzie w Kantym aż w kąty świata ogłaszane.

Pomnażasz radość naszą zakochana w Janie,

Który Ojcem jest naszym, niech i Twym się stanie".

2. Umiłowani w Panu Bracia i Siostry! Dokładnie dzisiaj 16 lipca 2017 roku przeżywamy Jubileusz 25 - lecia kanonizacji naszego świętego Rodaka wielkiego Polaka św. Jana Kantego! Kanonizacja Jana z Kęt odbyła się w Rzymie. Miastu i światu ogłosił go świętym papież Klemens XIII w 1767 roku. W bulli kanonizacyjnej Ojciec św. w serdecznych słowach zwrócił się do Polaków - pisał: "Mamy czego gratulować Narodowi Polskiemu, który nad inne kochający się w pobożności, nie może nie odczuwać radości nadzwyczajnej, iż w tak oczywistym religii niebezpieczeństwie nowa przybyła mu obrona". Kanonizacja odbyła się niemal w przededniu katastrofy dziejowej Polski, która zagrożona była rozbiorową grabieżą ze strony sąsiadów. Dlatego - papież kontynuując - polecił całemu światu modlić się za naszą Ojczyznę, pisał: "Ty, któryś prośbą o pomoc nie wzgardził, ochraniaj ojczyste państwo - Polacy i obcy Ciebie błagają".

3. Mówi się, że Kraków jest małym Rzymem, ale śmiało można też powiedzieć, że Kęty są małym Krakowem. Bo to właśnie po tej kęckiej ziemi, po tych ulicach i placach - podobnie jak w Rzymie czy Krakowie - chodzili święci. Po tej kęckiej ziemi chodziła świątobliwa Ludwika, Matka Maria Łempicka, bł. Celina Borzęcka, św. Józef Bilczewski, św. Jan Paweł II oraz nasz wielki Rodak św. Jan Kanty. To właśnie oni nadali temu bogatemu w historię miastu niepowtarzalny charakter, to oni swoją obecnością i swoim duchem ukształtowali duchowo nasze miasto. Nie boimy się powiedzieć - szczęśliwe miasto, które za patrona ma św. Jana Kantego. Chcemy powiedzieć - szczęśliwi mieszkańcy miasta Kęty, które od wieków jest ubogacane obecnością i modlitwą sióstr Klarysek, Sióstr Zmartwychwstanek, Ojców Franciszkanów, a którego centrum stanowi kościół parafialny z kościołem św. Jana Kantego. Kościół parafialny, który dzięki inicjatywie i staraniom księdza proboszcza oraz ofiarności tutejszych parafian ponownie nabrał blasku i piękna. I dzisiaj - jako kapłan wywodzący się z tej wspólnoty parafialnej - pragnę księdzu proboszczowi podziękować za te inicjatywę i starania, podziękować pragnę i tym, którzy swoją ofiarnością przyczynili się do tego dzieła, bo nas już nie będzie, ale ta świątynia będzie świadczyć o nas, o pięknej historii naszej parafii i miasta Kęty. Blasku ponownie nabiera i wiem, że jeszcze będzie nabierać kościół św. Jana Kantego, zbudowany w miejscu narodzin Jana Kantego.

4. "W 1390 roku - czytamy w kronikach - gdy narodził się tutaj przyszły święty, Kęty miały już za sobą ponad stuletnią historię. Były jednak małym miastem z około 50 drewnianymi domami i 300 mieszkańcami. Z obu stron otaczały je wody Soły płynącej dwoma korytami. Zabudowane były rejony pod Kęckimi Górami i okolice Wielkiego Stawu Kobiernickiego. Istniał kościół i parafia, a przy niej szkoła. Funkcjonowała komora celna, handlowano solą i pobierano myto za przeprawy przez rzekę. W najmłodszych latach życia Jana leżące na szlakach handlowych miasto przeżywało kolejną rozbudowę, bo w 1391 książę oświęcimski Jan III nadał Kętom prawa magdeburskie. Wytyczono wtedy nowy rynek i sieć otaczających go ulic. Kształtowała się nowa administracja, rozwijało się rzemiosło, a miasto miało już wtedy swój herb różniący się od obecnego tylko kolorystyką".

5. W 1973 roku - w 500 - setną rocznicę śmierci św. Jana Kantego - w Kętach, tutaj, w tym miejscu, Kardynał Karol Wojtyła, przyszły papież, mówił tak: "Człowieka takiego formatu duchowego mogła ukształtować jedynie rodzina mocno zaangażowana w życie Kościoła. Przed pięciuset laty rodzina, rodzice Jana, zakorzenieni w Kościele, w tej parafii, dając początek życiu swojego dziecka, wychowując to dziecko w duchu wiary i moralności czerpanych z Ewangelii, ukształtowali człowieka, który przez rodzinę wpisał się w Kościół, a przez Kościół wpisał się w dzieje narodu, w dzieje rodziny ludzkiej, w dzieje zbawiania człowieka: wpisał się wielkimi zgłoskami".

6. Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia - jakby kontynuując ową myśl - w 1967 roku, kiedy Kościół przeżywał dwusetną rocznicę kanonizacji mówił o św. Janie Kantym w następujących słowach: "Patrzmy, jak wielcy ludzie nie umierają, jak przyświecają wiekom. Im postać jest bardziej autentyczna, pełna, wszechstronna i harmonijna w swej osobowości, im bardziej rozwija swoje właściwości osobowe umysłu, woli i serca, a zwłaszcza tęsknoty ku pełnej Bożej prawdzie - tym jest trwalsza i nie pójdzie nigdy w zapomnienie. I dzisiaj potrzeba nam takich wzorów. Potrzeba na wzorów żywej wiary, aby obronić się przed niegodnym osobowości ludzkiej ateizmem, aby uratować się przed laicyzacją. O ten autentyzm życiowy walczył Jan z Kęt".

7. I współcześnie potrzeba nam takich świętych świadków Ewangelii. Potrzeba świętych, którzy odpowiedzą na wyzwania epoki, w której żyjemy. Potrzeba... Bo stara chrześcijańska Europa jest naznaczona piętnem ateizmu, czyli brakiem wiary w Boga i Bogu. Podstawowy kryzys naszych czasów i kryzys dzisiejszych chrześcijan to kryzys wiary. Wierzymy w Boga czy nie? Czy płonie nasza miłość do Jezusa czy nie? Jeżeli tak to dlaczego postępuje zeświecczenie Europy. Dlaczego ludzie uważają, że Boga nie potrzebują? Po atakach terrorystycznych we Francji, w październiku 2015 r., w jednej z gazet pojawiła się prośba, by nie modlić się za Paryż, ponieważ "my nie potrzebujemy już więcej religii! Nasza wiara to muzyka! Pocałunki! Życie! Szampan i radość! Odmowa widzenia czegokolwiek poza horyzontem doczesnego życia - to wisi dzisiaj w powietrzu". Bóg nigdy nie był bardziej odrzucony przez zachodni umysł niż dzisiaj. Współcześnie jedną z głównych cech kultury jest bałwochwalstwo postępu i konsumpcji. "Jesteśmy gorsi niż poganie" - jeden z amerykańskich kardynałów. "Prawdziwi poganie czcili naturę i bogów. Dziś czcimy samych siebie i nasze narzędzia". Dzisiaj promuje się świat ludzi bez ojczyzny, bez religii, dla których nie ma znaczenia kraj pochodzenia, język ojczysty, kultura narodowa. Liczą się pieniądze, interesy i międzynarodowy kapitał. Jednocześnie rośnie zagrożenie wojną o wymiarze światowym. Wybuchają wciąż nowe konflikty zbrojne, rośnie zagrożenie terroryzmem oraz postępuje islamizacja Europy. Uchwala się prawa sprzeczne z naturą człowieka, z prawem naturalnym, z rozumem, z Dekalogiem. Systemowo zaprogramowana jest walka z rodziną, Kościołem, Chrześcijaństwem, a z naszych telewizorów godzinami wylewa się demoralizujący kich w duchu ideologii gender - wystarczy włączyć tvn lub polsat.

8. Potrzeba więc świadków na miarę św. Jana Kantego. Od czasu do czasu słyszymy, że wiara jest sprawą prywatną. Nic bardziej błędnego. A udowadnia nam to w sposób bezdyskusyjny nasz święty patron Jan Kanty. To właśnie z jego wiary wypływało miłosierdzie. To właśnie z jego wiary wypływała troska o studentów. To właśnie z jego wiary wypływała troska o chorych, a dzięki temu świat stawał się bardziej ludzki. Moralność chrześcijańska rodzi bowiem cywilizację życia i miłości. Dlatego - mamy nie tyle prawo, co obowiązek, opowiadać o Chrystusie w telewizji, uczyć o nim w szkole, iść w procesji ulicami miasta, powiesić krzyż w biurze, nazwać uczelnię im. św. Jana Pawła II czy ulicę im. św. Jana Kantego. Bo chrześcijaństwo rodzi bardziej ludzki świat.

9. Miała 26 lat, wyjechała jako wolontariuszka do Boliwii. 24 stycznia - tego roku - została tam zamordowana. Żyła pięknie, bo żyła dla innych. Kiedy jako stewardessa wypełniała ankietę dla linii lotniczych Wizz-Air tak napisała o swoich planach: "na najbliższy rok duszpasterstwo lotnicze, uporządkowanie, nauczyć się hiszpańskiego; na następne pięć lat: rodzina, praca dająca satysfakcję, być bardziej dla innych; plan długoterminowy: świętość – jako cel ostateczny!". Młoda, inteligentna, wykształcona kobieta dla świeckiej instytucji pisze w ankiecie o świętości. Nie wstydzi się przyznać do wiary chrześcijańskiej. Święci są wśród nas. A ty? Nie wstydzisz się, nie lękasz się, masz odwagę, żeby bronić świętej wiary katolickiej oraz chrześcijańskiej moralności i obyczajów. My Polacy - jako Naród - wydaje się, że jesteśmy zakompleksieni, często wstydzimy się tego, że jesteśmy katolikami i polakami. Ale popatrz na naszą bogatą, ale jednocześnie pełną tragizmu historię narodową, ubogaconą wielkimi postaciami, jak św. Jan Paweł II, popatrz na historię naszego miasta, ubogaconą osobą św. Jana Kantego i bądź dumny, choć poprawność polityczna nakazuje co innego, że jesteś katolikiem, że jesteś chrześcijaninem, że jesteś Polakiem. Św. Janie Kanty, który formalnym aktem papieskim zostałeś 30 sierpnia 2010 zatwierdzony Patronem miasta Kęty - czuwaj nad nami, nad naszym miastem, nad naszą Ojczyzną. Święty Janie Kanty Mistrzu Krakowskiej Akademii i Rodaku Miasta Kęty - Módl się za nami. Amen.


Kapa liturgiczna z Kęt na wystawie w Wiedniu

/tekst ze strony internetowej Kurii Diecezjalnej Diecezji Bielsko-Żywieckiej z dnia 30 VI 2017 r. /